sobota, 7 kwietnia 2012

Prolog

Piątek,godziny poranne.-Magda,wstawaj ! - krzyknęła z kuchni mama.
Zwlokłam się z łóżka i zeszłam na dół.
Usiadałam na krześle i spojrzałam na mojego ojca siedzącego naprzeciwko mnie.
-Magda... - zaczął - ...jedziesz do Warszawy .
-Ale po co ?
-Na spotkanie z reprezentacją Polski w piłce ręcznej .
Mój ociec zna Bogdana Wentę i się przyjaźnią.
I mieliśmy zawsze miejscówki na każdy mecz Polski i na mecz Vive Targów Kielc.
Poza tym jest agentem jednego z piłkarzy Wenty.
Sławomira Szmala.
Sławek,był moim "starszym bratem" .
On wobec mnie zachowywał się podobnie.
Troszczył sie o mnie jak o swoją rodzoną siostrę.
-Tato,ten wyjazd jest konieczny ?
-Tak - odrzekł krótko .
Jak rzekł,tak rzekł.
Nie mogłam go zawieść  .
W sumie z jednej strony sie cieszyłam,bo mogłam spotkać się z chłopakami.
Dawno już ich wszystkich nie widziałam.
Jednak nie znałam za dobrze Warszawy,więc szybko się zgubię.
Początkowo rzecz mówiąc nie chciałam jechać.
Ale po dłuższych namysłach zgodziłam się na wyjazd.
Tyle,że nie długo zaczyna się Euro ...